Za ścianą płacze dziecko – krzyczy wręcz żałośnie!
Przebija grube mury ludzkiej znieczulicy.
„Pomocy!” - słychać dobrze, nawet coraz głośniej.
Wołanie to ratunku szuka na ulicy,
Lecz… każdy lekko trąca je spiesznym ramieniem
Weń stronę kątem oka wzroku nie wychyla,
Spłoszony wręcz ucieka i zobojętnieniem
Do jakiejś poprawności tylko się przymila,
A dziecko w tym momencie jak mysz w sępa szponach
Jedynie łzą i głosem walczy o przetrwanie,
Po czym rozszarpywane na kawałki... kona
I staje się sensacją w prasie, na ekranie.
Pytani o tragedię sąsiedzi, bywalcy
Udają, że nie wiedzą, co za ścianą zaszło.
Uznają, iż to kłamstwo zupełnie wystarczy,
By przejść do codzienności, kiedy życie zgasło.
Po schodach się sąsiedzi do mieszkań wdrapują,
Mijając drzwi lokalu zaplombowanego
I w skrzydło oplecione taśmą się wpatrują,
Bo słyszą wciąż za progiem jęk dziecka bitego.
Bywalcy zaś przechodząc, w okno zaglądają,
Z którego się wyrywał trzepot przerażenia
I nagle!… własnym oczom już nie dowierzają,
Bo widzą twarz niewinną… na niej zasinienia…
Widzą, jak zdjęcie z gazet albo telewizji,
Pociechę skatowaną, patrzącą przez szybę…
Milkną, stojąc bezradnie w obliczu rewizji,
Szepcząc niemal bezwiednie, że: „siebie się brzydzę”,
Gdyż wiele informacji każdy z nas gromadzi
Na temat z okolicy kogoś mniej znanego.
Czyjś sukces, romans, szczęście okropnie nam wadzi,
A katowanie dziecka… - czy to nic zdrożnego?!…
grafika pochodzi ze strony: tapeciarnia.pl
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz