poniedziałek, 23 marca 2026

W POŁOWIE DROGI

 Poszybowały w siną dal marzenia

Niczym latawce ze sznurka zerwane...

Myśl się spokojna wokół rozprzestrzenia,

Pod którą patrzę na kartki rozwiane


Miłości, co się nań słowem rozlała,

Duszę z ciężaru uczuć uwalniając...

Nie wiem... jak długo będę w ciszy stała,

W ławice kartek ów oczy wtapiając?


Poszybowały w siną dal pragnienia

Jak klucze ptactwa jesienią przegnane...

Usta związane sznurówką milczenia

Zwilża powietrze wilgocią skraplane,


Dzięki któremu słony smak wyczuwam

Łez, co wycisnąć już nie jestem w stanie.

Świat mej przeszłości od siebie odsuwam...

Z mroku więc wschodzi niczym zmartwychwstanie


Osoba czystsza niż wody przezrocze

Z siłą Dawida, Goliatów miażdżącą!

Dziś pewna siebie po jeziorze kroczę

Z wiarą triumfalnie słabości depczącą,


Dlatego sztormy przede mną się korzą,

Morza w pokorze wnet się rozstępują -

Niepowodzenia, co wokół się mnożą,

Już mi radości, że jestem, nie trują!


A jeno skrzydeł nie szczędzą anioły,

Które od Ziemi wzbić się pomagają,

Przez co mnie koi szumu dźwięk wesoły

Nurtu, co skrzydła w piórach przesiewają...


Harmonia duszy jak rajskie ogrody

Cieniem oliwnych drzew mnie uspokaja,

W koszu gałęzi niosąc ów drzew płody,

Co nędzne ciało strawą zaspakaja,


Więc gdy mnie butwa, jałowość osacza,

Rozpaczą plując mi w twarz z nienawiści,

Wskakuję w odmęt z odwagą Jonasza

I wnet się niebo z gradowych chmur czyści!


W połowie drogi jestem... może dalej?

Zatem nie! straszne są mi burz kaprysy.

Nigdy nie czułam się, jak dziś - wspaniale!,

Będąc połkniętą i zamkniętą w ciszy...

grafika pochodzi ze strony: tapeciarnia.pl



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz