Czyżby to zamknęli nas w szklanej kuli?!
Wszystko się dzieje jakby poza nami.
Los w szaroburej, więziennej koszuli
Krąży jak strażnik, będąc za kratami,
Które jak sople lustrem odbijają,
Tworząc złudzenie otwartej przestrzeni,
Świat w drobnych puzzlach, co całość scalają
Klejoną taśmą słonecznych promieni,
Przez co się wolność wydaje obecna
W imieniu prawa oraz tolerancji -
Myśl ta, co najmniej!, bywa niebezpieczna,
Bo nam nie daje przenigdy gwarancji
Do bycia sobą, gdyż w zgodzie z sumieniem
Odartym dawno z szat przyzwoitości,
W wyniku czego zmierzy się z cierpieniem
Dusza rażąca swą formą inności
W każdym momencie, w którym się okaże,
Iż mamy zdanie inne od większości.
Owa odmienność, co nie idzie w parze
Z wszech panującym zdeptaniem wartości,
Jest nam obrożą z kolczatką na szyi
Trzymaną w ręku rodu z wariatkowa.
Niech się ktokolwiek przed szereg wychyli,
Stawiając sprawę wręcz na ostrzu noża,
Zaraz doświadczy niesprawiedliwości,
Co akceptacją, szacunkiem się chwali,
Choć pozbawiona wyrozumiałości
Dba, by odmieńcy zniszczeni zostali,
Stygmatyzując ich indywidualność
W ramach wolności, równości, braterstwa,
Gdyż wyznacznikiem jest dziś nienormalność,
Której uwłacza miano człowieczeństwa,
A która szczyci się dupą w żabotach
Lśniących papuzio-pstrokatym kolorem,
Której przewodzi hedonizm, głupota
I która gardzi prawością, honorem,
Byle się działo!, i to na bogato,
Choćby po trupach trzeba iść do celu.
Trudno się dzisiaj sprzeciwić wariatom,
Bowiem myślących trzeźwo jest niewielu,
Więc... tak się kręci świat jak karuzela -
Panna w spódnicy bez majtek pod spodem,
Co się sprzedaje za miedziak z portfela,
Kiedy to dusza w niej przymiera głodem.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz