Wiatr smaga drzewa ku ziemi zgarbione,
Szelestem liści o litość proszące.
Płyną gałęźmi w jednogłośną stronę
Jakoby nurtem rzeki buzujące.
Ciepłym powiewem wiatr wpada w mieszkanie,
Trzaskając drzwiami w szale i oknami.
Za włosy szarpie mnie i za ubranie,
I w przestrzeń ciska lżejszymi rzeczami.
W pokoju zatem wirują zeszyty
I kartki z książek na oścież otwartych,
I wazon trzaska w drobny mak rozbity,
Spadają zdjęcia z półek niczym karty.
Że hałasować, widzę, nie przestanie,
Że szarogęsi się wręcz agresywnie,
Przerywam szybko to nasze spotkanie
I go wypędzam z domu asertywnie,
A on wzgardzony przeraźliwie wyje
I kępy trawy na strzępy rozrywa,
Pięściami okna rozwścieczony bije
I świstem, gwizdem cały świat wyzywa,
Dźwigając w sobie straszne poranienia,
O których nie śmie powiedzieć nikomu,
A że nie może już unieść milczenia,
Próbuje wtargnąć do mojego domu,
By się wyzwolić od ognia goryczy,
Który go trawi bólem od środka.
Że go nie wpuszczam, niczym potwór ryczy.
Biedny ten, kogo na swej drodze spotka.
Do szyby okna tylko dłoń przykładam,
Wyrozumiałym wzrokiem go otulam.
Jeśli potrzeba, to go wyspowiadam...
Wiatr się do szyby zbliża... i przytula,
Aż drzewa z ziemi, nań leżąc, powstają,
Dyskretnym szeptem uciszają liście.
Trawy w pokorze miękko się słaniają
A echo śpiewa szumem uroczyście.
Już się zdawało, że się uspokoi
Wiatr w swych emocjach niezrównoważony.
Nic jego gniewu jednakże nie koi,
Więc znów wybucha złością zniewolony
I znowu drzewa szarpie za korony,
Garściami trawy rwie jakoby włosy.
Wiatr w wrogim szale pędzi rozjuszony
I w echo ciska cierpień pełne głosy.
Wybiegam za nim troskliwym spojrzeniem
Jakbym go chciała zakleszczyć w ramionach,
By się uporał ze swym udręczeniem
Nim w nim łagodność agresja pokona,
Lecz opętany złości zawziętością
Mej wrażliwości z objęć się wymyka.
Nie radząc sobie z ogromną podłością,
Na którą niebo swe oko przymyka,
Niespodziewanie na kolana pada,
Zaciska pięści w czarny piach wgryzione...
Nie gniew nim, ale już on gniewem włada.
Emocje przez wiatr gasną ujarzmione.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz