poniedziałek, 13 lipca 2026

NIE UMIEM PŁYWAĆ

Szeleszczą brzozy kartek kartkowaniem,

Pergaminowym łoskotem swych włosów,

Warkoczy bujnych gęstym rozczesaniem,

Szumem szepcząco szemrających głosów


A ja się w dźwięki ich bytu wsłuchuję,

Papieru łaskot z koron wyławiając...

Plusk jakby mżawki liści celebruję,

Mrowie jej kropel we włosach mych mając,


W gałęziach z wiatrem w jedno się spajając

Jakbym w nim była powietrza powiewem,

Szeleszcząc ciałem, szumiąc i szemrając -

Ów partytura spływa ze mnie śpiewem


Na ziemię, która upija się tonem

I echem fal traw akordy rozmnaża...

Przestrzeń pulsuje więc wzburzonym morzem,

Co ciszą głębin, chlupiąc, się odgraża,


Po czym... jak balon przebity wycieka

Sycząc świszcząco wydychanym szmerem,

Którym się staje łąk bezkresna rzeka

Płynąca strużką źdźbeł po moim ciele


Wirem nut w otchłań ulegle wciąganym

I napełnianym łodyg łaskotaniem,

Dotykiem płatków z wszech stron nacieranym,

Opadającym na dno kołysaniem...


Nozdrza me wilgoć podmuchów wypełnia.

W usta me wpływa wiatru rozwodnienie.

Sen wiekuisty w źrenicach się spełnia.

Szum drzew i łanów chłonie serca brzmienie,


Które się we mnie szmerem rozszeleszcza

I krwistym makiem wpływa w zboża cienie

Grające kłosem jak skrzydłami świerszcza

Pochłaniającym sierpniowe promienie...


I wtem się budzę, leżąc na traw tafli,

Dryfując w miejscu jak światło na wodzie.

Nade mną brzozy rosną na kształt czapli,

Motyle płyną jak z papieru łodzie,


A tuż w sąsiedztwie oceany zboża

Słomkową łuską w słońcu połyskują.

Błękitnozłota opływa mnie zorza.

Płatki mnie kwiatów w górze podtrzymują,


Więc na powierzchni dźwięków się unoszę,

Wibrację tonów z przestrzeni spijając

I drżąc, że brzmienie wiatru sobą spłoszę,

Delikatności źdźbeł, liści nie mając.

grafika pochodzi ze strony: tapeciarnia.pl




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz