Myślałam... będzie od teraz inaczej...
Świat w barwach stanie znacznie wyraźniejszych...
Gdy się zbudziłam, nie sądziłam raczej,
Że się pojawi, ale mniej piękniejszy
Niż się go ujrzeć jednak spodziewałam
W przypływie, może, dziecięcej wdzięczności.
Chłodnym spojrzeniem ów świat powitałam
Z dość wstrzemięźliwym objawem radości
Jakbym poczuła nim rozczarowanie,
Że na spotkanie się nic nie wysilił.
Miał trwa słomkowych przetarte ubranie
I jedno kurzem suchych ścieżek pylił,
Szelestem liści pstrykał nieustannie
I gałęziami zawodził znudzony
Jako kawaler, co przygodnej pannie
Nie pragnie zostać nawet przedstawiony.
Lekceważąco więc potraktowałam
Ów świat w surducie szarej przyziemności.
Będzie inaczej od teraz... myślałam,
A się ocknęłam w jego codzienności,
Która mnie niczym nie oczarowała
A osaczyła monotonnym rytmem
I jak oliwą nudą ociekała...
Życie potrafi być co najmniej przykre...
Miałam wrażenie, że się wciąż obracam
W szklanej pułapce dnia powtarzanego,
Z minionych zdarzeń nieustannie wracam
W historię czasu znów odtwarzanego.
Weszłam w to pasmo godzin kopiowanych,
Nie mogąc drogi powrotnej odnaleźć
Do dni przede mną przez los pochowanych,
Bez których można jedynie oszaleć.
Będzie inaczej... od jutra być może -
Z taką nadzieją wieczór mnie nachodzi.
Przez dzień znużenia przebrnąć mi pomoże
Lub mnie w kolejny dzień znużenia zwodzi...
grafika pochodzi ze strony: tapeciarnia.pl

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz