Siedzi na tronie mistrz rządu w koronie
Z tektury taśmą grubo owiniętej,
Której to zęby jak żebrzące dłonie
Wróżą kadencji bezdusznie przeklętej
Sukces ofiarą ludzi osiągnięty
Tworzących rządu tegoż elektorat
Ochłapem zwabion zeń drwiącej przynęty,
Że dla ojczyzny to najwyższa pora,
Aby się wzniosła na szczyt gospodarczy,
By była wzorem dla innych narodów;
Że dla każdego pieniędzy wystarczy,
Więc nikt nie umrze zaniedbany z głodu.
Owacje zbierał mistrz rządu w koronie
Z plastikowymi na gumkach małpkami
I uśmiechnięty ogniem jak smok zionie,
Bawiąc się kukieł swych zwinnie sznurkami,
Dzięki to którym tępi ministrowie
Dekrety mistrza w życie wprowadzają,
Czemu wtóruje myśl przewodnia w głowie:
"Resztki z pańskiego stołu wartość mają".
W skarpetkach puścił mistrz rządu w koronie
Lud, który dupy nie ma czym zasłonić;
Na targowisku wystawił jak konie
I do niewoli zaczął batem gonić.
Tym, co miał służyć, jedynie urąga.
Jak na niedźwiedziu dzieli na nich skórę.
Ślepej wierności, zastraszając, żąda,
Aby śpiewali wszyscy zgranym chórem.
Na stole tańczy mistrz rządu w koronie...
Ktoś zdjął mu z ramion kaftan bezpieczeństwa.
Lico z wysiłku jego piekłem płonie
A oczy rażą obłędem szaleństwa.
Dudnią obcasy w blat stołu wbijane.
W koronie rządu mistrz tańczy jak grają.
Plecy w pochwale ma jak wół klepane
Dłońmi, co zyski dzięki niemu mają.
Orze więc pługiem mistrz rządu w koronie,
Lemieszem będąc jedynie w systemie,
Co, gdy ojczyznę tego mistrza wchłonie,
Jego wypluje jak flegmę na ziemię
I wgniecie w bruzdy gruntu jałowego,
Co jeno śmierdzi odorem padliny,
Po czym zapomni, że kogoś takiego
Miał jak zapalnik politycznej miny
I będą płakać po mistrzu w koronie
Naiwni głupcy kłamstwami karmieni,
I śmiechem hieny zaskowyczą błonie
A rząd przysypie lawina kamieni.
Z popiołu wskrzesi Bóg iskrę narodu,
Królewskim płaszczem ciało zasłaniając
Mające blizny pragnienia i głodu,
Dywan z krwi w bieli przed nią rozkładając.
grafika pochodzi ze strony: tapeciarnia.pl

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz